„Justyna była z nami przez cały dzień i w ogóle nie czuliśmy, że ktoś nas fotografuje. A potem dostaliśmy zdjęcia, przy których płakaliśmy ze wzruszenia."
„Sesja w plenerze o wschodzie słońca była najlepszym pomysłem. Zero spiny, dużo śmiechu i zdjęcia, których nie powstydziłby się magazyn."